Żeby zrozumieć jak to jest pracować na
statku pasażerskim, trzeba sobie wyobrazić życie które kreci się wokół jednej, głównej
sprawy. W tym przypadku to carnival company. To taka wielka amerykańska
korporacja tylko jeszcze na morzu. Jeśli jesz, jesz to co da Ci Carnival, jeśli
spisz, to w pościeli z zasobów Carnivala, zmienionych codziennie przez Twojego
Cabin Stewarda, czyli przez osobe zatrudniona w Carnivalu. Ubierasz się w
mundurek z plakietka Carnivala i idziesz do pracy. Wracasz i idziesz spać w
miejscu pracy.
Jeśli masz odpowiednie wtyki, możesz
zabierać z Guest Service całkiem dobra kosmetyczkę z pasta do zębów, szamponem,
balsamem etc. (dostają ją goście, którym zgubiono bagaż).
Dodatkowo na początku musiałam przerobić wszystkie
stanowiska, od kelnera, przez barmana, bariste, az do swojej. Za każdym razem
szlam do Storeroom’u gdzie przechowuje się wszystkie uniformy. Dziś, wizytując ponownie,
dostaje w prezencie biały tshirt ‘TEAM MEMBER Carnival’. Jakby komuś było mało.
Wariatkowo.
A propos wariatów, Nikola z Serbii
powiedział mi raz, ze w niektórych krajach, jeśli pracowałeś na statkach więcej
niż 5lat, nie możesz być wiarygodnym światkiem w sadzie.
Ale, z drugiej strony to nie jest źle!: ) Patrzysz,
a tu zawsze czysty pokój , ubrania wyprasowane, ciepły obiad, zapłacone rachunki,
pensja. I tylko co parę dni wychodzisz obejrzeć piękne kraje w 30stopniowym
upale.

brzmi całkiem spoko ;), uniform królewski!
OdpowiedzUsuńDziś ubieralam się przez pól godziny. Minus 10.
OdpowiedzUsuńMiło popatrzeć na wodę:)))
I na Ciebie.
Mama.