Od razu moge napisac, ze
wg Majow swiat się nie skończy, a ‘zmieni’. Dlaczego?
Majowie, aby okreslic czas, używali
dwóch kalendarzy jednocześnie. Czas dla nich był bardzo ważnym elementem, można
powiedzieć czwartym wymiarem postrzegania rzeczywistości (cos jak w obecnej
fizyce). Był mierzalny nie tylko ze względu na ilość ale i jakość. Laczyli go z
układem gwiazd, Ksiezyca i energia temu towarzyszaca (swoja droga, to tylko
gregoriański kalendarz całkowicie odbiegl od naturalnego powiazania czasu z
rytmem zycia człowieka we wszechświecie. Nic szczególnego pod
względem astronomicznym nie zdarza się 1stycznia).
Opisywali wiec dwa kalendarze-
reprezentujący czlowieka, duchowy 260dniowy (obieg Wenus, dlugosc przeciętnej
ciąży etc) ‘tzolkin’ oraz słoneczny, opisujący rzeczywistość w której człowiek
zyje, związany z porami roku i rolnictwem 365dniowy ‘haab’. Logicznie laczyli
oba w jeden harmonijnie toczący się bieg. Można sobie to wyobrazić jako dwa
kola zębate (jedno duże, z 365 zebami, a drugie mniejsze, z 260), zetkniete się
w jednym punkcie a potem wprawione w ruch (Majowie przedstawiali to
umieszczając male kolo w dużym).
Do czasu, gdy znow spotkają się w
tym samym układzie mina 52obroty dużego kola i 73 malego.
Z tego wniosek wychodzi ze człowiek
(male kolo) w naturze znajduje się w punkcie zero co 52lata (duże kolo). Czyli
jakby ‘odradza się’ co 52lata.
Dlaczego data 21gru2012 jest tak
specjalna? Wtedy koncza się wszystkie ważne dla Majow okresy (cykle ewolucyjne,
cykle galaktyki), wszystkie 4 akurat tego samego dnia. Pozostale 3 to na
przykład wersja tzolkina, ktorego można rozpatrywać jako tzw. „wielką
rachubę” obejmującą 26 tysięcy lat ewolucji (wówczas jednemu polu Tzolkina
odpowiada sto lat), dalej cykl 5200 lat oraz 260lat.
Majowie cykle nazywali swiatem, dlatego tak niektórzy te date interpretują,
jako koniec swiata. Szczególnie, ze wierzyli, ze przed początkiem nowego cyklu
trzeba ‘posprzatac’ Ziemie, zrobić bilans etc. Jednak jeśli chce się być
bardziej precyzyjnym to raczej powinno się mowic o ‘poczatku czegos nowego’,
odrodzeniu, nowym zyciu, nowej energii etc.
Bylo to opowiadanie z cyklu Nie wiem, to się wypowiem.













