środa, 13 marca 2013

Nic nie wiem duzo pracuje to poopowiadam zdjeciami:
 Yukatan polwysep i najdluzszy pier na swiecie.

Wszystkie ponizsze zdjecia pokazuja Hoduras, zwany powszechnie 'wspanialym'.




W drodze. Ratujemy plonacy Triumph. Przerzucamy mu puszki z pomidorami w nadziei ze z pomidorami jeszcze nikt nie zginal.









To pokazalam ja, Agata z lodzi.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Kalendarz Majow



Od razu moge napisac, ze wg Majow swiat się nie skończy, a ‘zmieni’. Dlaczego?
Majowie, aby okreslic czas, używali dwóch kalendarzy jednocześnie. Czas dla nich był bardzo ważnym elementem, można powiedzieć czwartym wymiarem postrzegania rzeczywistości (cos jak w obecnej fizyce). Był mierzalny nie tylko ze względu na ilość ale i jakość. Laczyli go z układem gwiazd, Ksiezyca i energia temu towarzyszaca (swoja droga, to tylko gregoriański kalendarz całkowicie odbiegl od naturalnego powiazania czasu z rytmem zycia człowieka we wszechświecie. Nic szczególnego pod względem astronomicznym nie zdarza się 1stycznia). 

Opisywali wiec dwa kalendarze- reprezentujący czlowieka, duchowy 260dniowy (obieg Wenus, dlugosc przeciętnej ciąży etc) ‘tzolkin’ oraz słoneczny, opisujący rzeczywistość w której człowiek zyje, związany z porami roku i rolnictwem 365dniowy ‘haab’. Logicznie laczyli oba w jeden harmonijnie toczący się bieg. Można sobie to wyobrazić jako dwa kola zębate (jedno duże, z 365 zebami, a drugie mniejsze, z 260), zetkniete się w jednym punkcie a potem wprawione w ruch (Majowie przedstawiali to umieszczając male kolo w dużym).




Do czasu, gdy znow spotkają się w tym samym układzie mina 52obroty dużego kola i 73 malego.
Z tego wniosek wychodzi ze człowiek (male kolo) w naturze znajduje się w punkcie zero co 52lata (duże kolo). Czyli jakby ‘odradza się’ co 52lata. 

Dlaczego data 21gru2012 jest tak specjalna? Wtedy koncza się wszystkie ważne dla Majow okresy (cykle ewolucyjne, cykle galaktyki), wszystkie 4 akurat tego samego dnia. Pozostale 3 to na przykład wersja tzolkina, ktorego można rozpatrywać jako tzw. „wielką rachubę” obejmującą 26 tysięcy lat ewolucji (wówczas jednemu polu Tzolkina odpowiada sto lat), dalej cykl 5200 lat oraz 260lat.
Majowie cykle nazywali swiatem, dlatego tak niektórzy te date interpretują, jako koniec swiata. Szczególnie, ze wierzyli, ze przed początkiem nowego cyklu trzeba ‘posprzatac’ Ziemie, zrobić bilans etc. Jednak jeśli chce się być bardziej precyzyjnym to raczej powinno się mowic o ‘poczatku czegos nowego’, odrodzeniu, nowym zyciu, nowej energii etc. 

Bylo to opowiadanie z cyklu Nie wiem, to się wypowiem.

piątek, 14 grudnia 2012

Cos sie konczy, cos sie zaczyna.



Cos się kończy, ..
Czekam na maila ‘z góry’ na temat nowego grafiku dla managementów statkowych. Najprawdopodobniej ja zostaje na statku Elation, a Allick (mój trener, tez asystent bar menager) już przygotowuje się do wyjazdu, no ale nikt tego do końca nie wie.
Wyjeżdża Łukasz.
Z żalu na drugi dzień dostaję anginy i 2 dni siedzę i dogorywam  w kajucie. (albo może dlatego, ze miałam stres w związku z nowymi obowiązkami, siedziałam na wietrze, w klimatyzacji, piłam zimne napoje itp. itd.)

Cos się zaczyna.
Dostaję wiadomość o planowanym przeniesieniu mnie 15 grudnia na inny, większy statek – Conquest. Conquest ma to do siebie, ze ma rejsy 7 dniowe (m.in. Jamajka, Kajmany, Cozumel, New Orleans),dużo  więcej załogi i dużo więcej gości.Do tego w tzw.nowej kategorii 2.0 co oznacza zupelnie inne, branzowe bary, inne menu, regulacje i standardy. Czyli moj trening sie nie konczy, bedzie trwal pelna para..
Na te informacje reaguje jeszcze głębszym wbiciem się w wygodny biurowy fotel i odpowiedzią, ze ‘nigdzie się nie wybieram’.
Niestety, wybieram się i to już jutro, o 6:30am zbiorka i wyjazd do hotelu w Nowym Orleanie.
Przydział na nowy statek- pojutrze 16grudnia 2012, około południa.
Hej Przygodo, part 163521.

wtorek, 11 grudnia 2012

Ah, korpo- zycie



Żeby zrozumieć jak to jest pracować na statku pasażerskim, trzeba sobie wyobrazić życie które kreci się wokół jednej, głównej sprawy. W tym przypadku to carnival company. To taka wielka amerykańska korporacja tylko jeszcze na morzu. Jeśli jesz, jesz to co da Ci Carnival, jeśli spisz, to w pościeli z zasobów Carnivala, zmienionych codziennie przez Twojego Cabin Stewarda, czyli przez osobe zatrudniona w Carnivalu. Ubierasz się w mundurek z plakietka Carnivala i idziesz do pracy. Wracasz i idziesz spać w miejscu pracy.
Jeśli masz odpowiednie wtyki, możesz zabierać z Guest Service całkiem dobra kosmetyczkę z pasta do zębów, szamponem, balsamem etc. (dostają ją goście, którym zgubiono bagaż).

Dodatkowo na początku musiałam przerobić wszystkie stanowiska, od kelnera, przez barmana, bariste, az do swojej. Za każdym razem szlam do Storeroom’u gdzie przechowuje się wszystkie uniformy. Dziś, wizytując ponownie, dostaje w prezencie biały tshirt ‘TEAM MEMBER Carnival’. Jakby komuś było mało.
Wariatkowo.

A propos wariatów, Nikola z Serbii powiedział mi raz, ze w niektórych krajach, jeśli pracowałeś na statkach więcej niż 5lat, nie możesz być wiarygodnym światkiem w sadzie.


Ale, z drugiej strony to nie jest źle!: ) Patrzysz, a tu zawsze czysty pokój , ubrania wyprasowane, ciepły obiad, zapłacone rachunki, pensja. I tylko co parę dni wychodzisz obejrzeć piękne kraje w 30stopniowym upale. 



sobota, 24 listopada 2012

Na statku!

A tu zrobil sie srodek listopada. Niby miesiac a jak sto lat, tyle nowosci wokol. Od krajow poczawszy, skonczywszy na obowiazkach w pracy.
      Nic to. Jesli chodzi o podroz do Stanow z powodu wiatrów nad Atlantykiem lecieliśmy okrężnie, nad Grenlandią, Kanada i wzdłuż wschodniego wybrzeża USA. Balam m się szargającego samolotem lotu, na szczęście zaserwowali darmowe cabernet savignon i obaw zaczęło być mniej.
H     Hotel Comfort Inn okazał się fajny. Raz, że chyba wszystko co znajduje się w Miami Springs jest fajne. Dwa, że był to ostatni raz na dłuuugi okres czasu gdy widziałam i mieszkałam w pomieszczeniu większym niż 2x2m.
   
     
1    Zaczęliśmy kurs (tzw. bar college) od nauki teorii. W czasie collegu są 3 egzaminy, jeden na tydzien. każdy zdalam, nawet bez przepchnięcia bo odpowiednio na 99%, na 97% i na 99%. Sa tez zajęcia praktycze, ok. 12dni w sumie. Ja dostałam  zmiany na basenie, w kasynie, w restauracji, glownym showroomie itp.



    
      College w skrócie to 26 osób i 3tyg laby, które potem pamiętać się będzie ze łzą w oku.
      Z Polaków cieszę się niezmiernie, a to jedna pierdolowato szalona, a tu druga szalenie emocjonalna, a tu jeden szalenie zabawny, a tu jeden zabawnie wulgarny. Fajna kompania. Do tego paru rozpuszczonych Słowaków z bogatych domów, paru Rumunów w tym jeden wiecznie głodny, zabawnie narzekający i przeciągający sylaby, jeden pesymista z brakiem wyrazu twarzy za to lubiący bron i zgłaszający się na ochotnika do brygady antypożarowej, dwie lesbijki z Meksyku (nie jako para), pol reprezentacji Indonezji, no i jeszcze jeden Chińczyk o przezabawnym imieniu Hua You (czyt. Who are you: ). Cudny mix! 
2       Tak, college to 3 tygodnie laby. Czasem się słyszy ‘doceń szkole, uniwersytet. To najmilsze lata jakie masz, potem praca, dom, rodzina. Już się nie jest takim wolnym’. To samo na statku, w koledzu. Z ta różnicą, ze potem już tylko praca, pomijając dom i rodzinę:  )