A tu zrobil sie srodek listopada. Niby miesiac a jak sto lat, tyle nowosci wokol. Od krajow poczawszy, skonczywszy na obowiazkach w pracy.
Nic to. Jesli chodzi o podroz do Stanow z powodu wiatrów nad Atlantykiem lecieliśmy
okrężnie, nad Grenlandią, Kanada i wzdłuż wschodniego wybrzeża USA. Balam m się szargającego samolotem lotu, na
szczęście zaserwowali darmowe cabernet savignon i obaw zaczęło być mniej.
f
H Hotel Comfort
Inn okazał się fajny. Raz, że chyba wszystko co znajduje się w Miami Springs
jest fajne. Dwa, że był to ostatni raz na dłuuugi okres czasu gdy widziałam i
mieszkałam w pomieszczeniu większym niż 2x2m.
1 Zaczęliśmy kurs (tzw. bar college) od nauki
teorii. W czasie collegu są 3 egzaminy, jeden na tydzien. każdy zdalam, nawet
bez przepchnięcia bo odpowiednio na 99%, na 97% i na 99%. Sa tez zajęcia
praktycze, ok. 12dni w sumie. Ja dostałam
zmiany na basenie, w kasynie, w restauracji, glownym showroomie itp.
College w skrócie to 26 osób i 3tyg laby,
które potem pamiętać się będzie ze łzą w oku.
Z Polaków cieszę się niezmiernie, a to
jedna pierdolowato szalona, a tu druga szalenie emocjonalna, a tu jeden
szalenie zabawny, a tu jeden zabawnie wulgarny. Fajna kompania. Do tego paru
rozpuszczonych Słowaków z bogatych domów, paru Rumunów w tym jeden wiecznie głodny,
zabawnie narzekający i przeciągający sylaby, jeden pesymista z brakiem wyrazu
twarzy za to lubiący bron i zgłaszający się na ochotnika do brygady antypożarowej,
dwie lesbijki z Meksyku (nie jako para), pol reprezentacji Indonezji, no i
jeszcze jeden Chińczyk o przezabawnym imieniu Hua You (czyt. Who are you: ).
Cudny mix!
2
Tak, college to 3 tygodnie laby. Czasem się
słyszy ‘doceń szkole, uniwersytet. To najmilsze lata jakie masz, potem praca,
dom, rodzina. Już się nie jest takim wolnym’. To samo na statku, w koledzu. Z
ta różnicą, ze potem już tylko praca, pomijając dom i rodzinę: )